Bibeloteka

nie tylko o zbędnych ozdobach, ale o wszystkim, co mnie interesuje, cieszy i nie pozwala bezczynnie usiedzieć w miejscu.

niedziela, 15 stycznia 2017

Tu bądź, w Tubądzinie.

Co prawda według legendy  wieś ta została założona już w XIII w. przez rycerza Tubąda i stąd powstała jej nazwa, ale pozwoliłam sobie na taki etymologiczny żart. Chodzi oczywiście o Tubądzin ze słynną fabryką ceramiki, ale   nie o niej piszę, ponieważ miejsce to ma kilka ciekawostek do zaoferowania, przede wszystkim warto zwiedzić Dwór -Muzeum  z ponad 3-hektarowym parkiem.
Pierwsze wzmianki o Tubądzinie pochodzą z końca XIV w.  Od tej pory wieś należała do wielu właścicieli, przed  1796 kasztelan Maciej Zbijewski wybudował tu dwór, który   w  1891 roku   ostatecznie  przeszedł  w ręce  rodu Walewskich herbu Kolumna z Walewic koło Łęczycy. Ostatni właściciel Kazimierz Stanisław Walewski  przez 50 lat gromadził pamiątki po Walewskich: meble,    portrety, starodruki, przedmioty artystyczne z drogocennych kruszców, tworząc prawdziwe rodzinne muzeum. Jako ciekawostkę dodam, że gościem bywał w Tubądzinie Władysław Reymont.




 

Na dworską bibliotekę składały  się cenne księgi   o tematyce historycznej, heraldycznej,  zbiory archeologiczne,  oraz archiwalia  rodzinne,  15 tys. jednostek, w połowie oryginalnych, starodruki z XVI- XVIII w..
Podczas wojny ostatniemu  właścicielowi  Kazimierzowi Walewskiemu Niemcy oddali  do dyspozycji jeden pokój. Gromadzone przez niego zbiory zostały częściowo uratowane przez kustosza Muzeum w Sieradzu, a po wojnie zostały rozdzielone pomiędzy muzea w Sieradzu i Łodzi. Zdewastowaną ruinę w latach 70-tych postanowiono odbudować i oddano po 13 latach do użytku jako  Muzeum Wnętrz Dworskich (od 1998 r. Muzeum Walewskich) jako filię Muzeum Okręgowego w Sieradzu. Główną atrakcją jest tu ekspozycja portretu sarmackiego z XVII, XVIII i pocz. XIX w. ze zbiorów Kazimierza Walewskiego








 
Jeżeli piszę o Walewskich, to na myśl nam przychodzi najbardziej znana  z rodu Walewskich Maria Walewska, która była związana z cesarzem Napoleonem. Pochodziła z linii łęczyckiej, a właściciele Tubądzina z linii sieradzkiej. Tym niemniej portret Marii musiał się znaleźć w Tubądzinie.



Jeżeli kochacie skrzypiące drewniane  podłogi, atmosferę przeszłości, twarze spoglądające z portretów, meble, na widok których szybciej bije serce, warto zajrzeć do Tubądzina. Z S8 najwygodniej  tu dojechać korzystając z nowej obwodnicy Sieradza.

niedziela, 8 stycznia 2017

Trochę Afryki w środku zimy.

Dzisiaj wprowadzam trochę gorąca w naszą mroźną atmosferę, a to za sprawą afrykańskich masek, których trochę zgromadziliśmy, a których nigdy nie pokazywałam, chociaż w ostatnim poście  gościła  szopka.  Afrykańskie elementy wpisują się w nurt etno, ale u mnie to tylko chwilowa aranżacja na potrzeby posta. Na co dzień maski przebywają w zamkniętym pudle, trochę z sentymentu nie mamy siły ich wyrzucić, bo takie pamiątki z Afryki   przywoził mój M   Trochę dla żartu "pod nie " zaczęłam szyć patchwork taki właśnie afrykański, ale tak naprawdę  pomysł na ten quilt dojrzewał dość długo.  Ponieważ chciałam połączyć zwierzęce wzory tak, żeby nie były monotonne i jednoznaczne, stąd pomysł na   turkusowy kolor, bo czasami  niebo nad Afryką, a czasami  morze przybierają taki właśnie  odcień. Quilt nie jest duży, bo na mojej małej maszynie nie mam  siły pikować dużych patchworków, ale wystarczy, żeby się nim otulić.





Z rozpędu uszyłam też poduszki, żeby zużyć  wszystkie "zwierzęce"  materiały.
Mam nadzieję, że chociaż  trochę podniosłam temperaturę i Was rozgrzałam tą afrykańską kolorystyką, serdeczności Wam przesyłam i do następnego razu.. :)

środa, 4 stycznia 2017

Wszelkiej pomyślności...

zdrowia i wielu powodów do radości  Wam życzę na ten rok. Mam nadzieję, że dotarłam do wszystkich z życzeniami, a za Wasze bardzo dziękuję. Chociaż są to tylko słowa,  wiem, że niosą ze sobą bardzo pozytywne emocje i bardzo podnoszą na duchu.
Dobrze jest wrócić do normalności po tych wszystkich zawirowaniach. Byłam ciekawa, jaka robótka  zwycięży, zwyciężyła maszyna do szycia, oj, stęskniłam się do niej bardzo i wkrótce pokażę,  co już zdziałałam. Tymczasem jeszcze kilka migawek ze świątecznego domu. Na pierwszy ogień śniegowa kula z Mikołajem i z pozytywką, którą kupiłam wnusi. Okazało się, że spełniłam tym samym marzenie z dzieciństwa  mojej synowej, takie kule były zbyt  kiczowate, by jej Mama taką kupiła. A ja ten kicz udomowiłam, bo sama po cichu chciałam taką kulę mieć. :)
 Niektóre  z Was już pochowały ozdoby do pudeł, ale u nas do Trzech Króli ozdabiają dom.

Wieczorami wszystkie ozdoby wyglądają magicznie  i nabierają innego uroku.




Szopek muszelkowych trochę przybyło, a nawet wyciągnęłam stare afrykańskie figurki,  zupełnie inne, niż te, do których przywykliśmy.
Kochani, jeszcze raz wszystkiego najlepszego i do następnego razu. :)

czwartek, 22 grudnia 2016

Zielone Święta Bozego Narodzenia ...

Kochani.
Śniegu nie będzie, będzie  smutno i chmurno, więc postanowiłam, że zieleń będzie  dominującym kolorem podczas tegorocznych  Świąt  Zanim Wam złożę życzenia kilka migawek z domu.
Piękny pęk jemioły, rzucony na sekreterę  tworzy uroczą dekorację, a do tego dorobiłam kilka aniołków, wykorzystując gotowe piękności  z  Werandy Country.  Dodałam im spódniczki z białych filtrów do kawy i gipiury oraz  oczywiście z muszelki.  Podświetlona jemioła tworzy piękny świąteczny  nastrój, z choinką muszę jeszcze poczekać.


 
 

Zrobiłam  dwa stroiki na bazie zieleni i z bardzo naturalnych materiałów. Poniżej prezentuję jeszcze dwie najprostsze  choineczki, stożki owinięte kolorowymi sznurkami, podobnie robiłam jajka wielkanocne
Na koniec jeszcze  moja wersja broszek, pingwinek i choineczka, prawda, że słodkie?

 

Myślałam, że nigdy nie poruszę tematów politycznych, bo uważałam, że blogi nie służą do tego, ale chcę wyrazić mój smutek,  że tak szybko można zmarnotrawić wszystko, co budowaliśmy przez tyle lat. Jeden rok wystarczył, by nadać zupełnie inne znaczenie    wszystkim demokratycznym zdobyczom.  Mam wrażenie, że wszystko to już przeżywałam,  że to jakieś szalone deja vu. Tym bardziej 

 Życzę  Wam, moi kochani goście 
spokoju podczas tych pięknych Świąt,
 wyciszenia sporów,
 radości z każdej chwili spędzonej z najbliższymi
 i dużo miłości.
Pozdrawiam .:)

piątek, 16 grudnia 2016

Jak uratować stare bombki - DIY

Jestem Wam niezmiernie wdzięczna za wszystkie  miłe słowa pod poprzednimi postami, dziękuję, same wiecie, jakie cuda pochwały potrafią zdziałać i jak zmotywować, aż się chce wymyślać coś nowego.
Kochani, zgodnie z obietnicą post  o bombkach. Jeśli pootwieracie już swoje pudła z ozdobami, powstrzymajcie się z wyrzucaniem takich, które Wam się już nie podobają. Znalazłam w swoich pudłach stare fioletowe bombki, które do niczego mi nie pasowały, a wyrzucić było mi szkoda. Może pamiętacie  moje jajka   w stylu shabby chic, które  prezentowałam w tym roku? Postanowiłam spróbować, czy w podobny sposób można też ozdobić bombki. Ocenę pozostawiam Wam, przypomnę tylko, że pomysł oklejania jajek gipiurą zaczerpnęłam od właścicielki pensjonatu Magra.
Mój wkład w ten pomysł to przyklejenie gipiury na stare bombki, które nam się opatrzyły, postarzały, a mamy trochę więcej czasu na zabawę.  Po przyklejeniu bardzo starannie wyciętych kawałków gipiury, malujemy całość białą farbą akrylową, można kilka razy, po wyschnięciu przecieramy pozłotą, następnie miękką bawełną szlifujemy.  Pokazuję również bombki w innym kolorze, ale też przetarte złotkiem, niektóre przetarłam dodatkowo tylko  białą farbą. 



 U góry  widać nawet poprzedni prześwitujący trochę kolor. U dołu bombki czekają na dalsze eksperymenty, można je przerabiać w nieskończoność.
 Z rozpędu powstało też kilka serduszek.
Same widzicie, że  miałabym problem z wykonaniem dwóch identycznych bombek. Ile nas, tyle pomysłów i w  tym  właśnie tkwi urok tej zabawy, bombki i sposoby ich wykonania są absolutnie jedyne w swoim wydaniu, niepowtarzalne. Wartością dodaną jest wykorzystanie starszych lub zniszczonych bombek, które bym wyrzuciła.
Witam nowych obserwatorów, a   wszystkim życzę miłego weekendu w oczekiwaniu na piękne Święta.:))

czwartek, 8 grudnia 2016

Choinki raz jeszcze.

Dziękuję Wam serdecznie za wszystkie komentarze i pozytywną ocenę moich tworków z muszelek z nadzieją,  że Was nimi nie zanudzam.  Bardzo chciałam Wam pokazać,  jak "reanimować" stare bombki, ale jestem poza domem i nie mam kontaktu ze zdjęciami. Dzisiaj więc ciąg dalszy choinek, tym razem pierwsza z drewna znalezionego na plaży, idealnie pasuje do tej z kory brzozowej.


Dwie następne są   z muszelek, które dostałam i zagospodarowałam po swojemu,  wykorzystałam też pot- pouri, które od dawna zalegały w szufladach.




To tyle na dzisiaj i chyba wyczerpałam temat choinek na ten rok.  Witam nowych obserwatorów i zapraszam na kolejny wpis. Pozdrowienia załączam dla wszystkich zaglądających do Bibeloteki.

czwartek, 1 grudnia 2016

Jak Adwent to stroik i aniołki.

Kochani, dziękuję Wam bardzo za miłe komentarze. Jeszcze niedawno zastanawiałam się, czy już wypada startować z ozdobami świątecznymi, a już pierwsza niedziela Adwentu za nami.Co prawda ciągle się przemieszczam, ale wolne chwile wykorzystuję na kolejne dekoracje. Przede wszystkim stroik adwentowy, bardzo skromny, wręcz surowy, w którym wykorzystałam szyszki, liście mahonii i dębu, oraz zrobione z pomarańczy ślimaki. Na trzecim zdjęciu pokazałam, jak je zrobić. Z pomarańczy usunęłam miąższ, nożyczkami wycięłam paski, zwinęłam je w spiralę,  przebiłam szpilką i ususzyłam.
W zeszłym roku pokazałam stroiki adwentowe w czterech wersjach.



Zgodnie z zapowiedzią ciąg dalszy moich tworków z muszelek, podpatrzonych w internecie. Anioły, dzisiaj  przedstawiam moją wersję, bardzo domyślną. Mam nadzieję, że  przypadnie Wam do gustu.




Jeszcze tylko szopka w muszli.

 

Mamy naszą podwórkową wiewiórkę, udało mi się zrobić jej zdjęcie przed tygodniem, kiedy mżyło okrutnie. Bardzo sprytne zwierzątko, skacze z gałęzi orzecha włoskiego na orzech laskowy, a ja widząc to, drżę, że może zrobić sobie krzywdę.



Dziękuję Wam za odwiedziny i komentarze, witam nowych obserwatorów i zapraszam ponownie, bo ciągle powstają nowe ozdoby.
Pozdrowienia przesyłam.:)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...